MUZYKA JEST MODLITWĄ
Grzech muzykowania | Pieśni, nie piosenki | To nie lista
przebojów | Przykład Pniew
Apel do muzyków | Rozmowa z Robertem Tyrałą
GRZECH MUZYKOWANIA?
Górale w kościołach śpiewają pięknie, a Ślązacy - głośno i dynamicznie. Najczęściej jednak w polskich świątyniach
można usłyszeć przeciągłe, sylabizowane śpiewy grupki wiernych. Tak samo wolno i bezbarwnie brzmią pieśni wielkopostne jak i kolędy. Powoli zanika tradycja
korzystania w kościele z modlitewników i śpiewników, a znajomość pieśni najczęściej nie wykracza poza pierwszą zwrotkę. Czy stajemy się pokoleniem ignorantów
muzycznych? Czy brzmienia i liryzm pieśni liturgicznych już nas nie poruszają? "Przemawiając jedni do drugich posługujcie się psalmami, hymnami i pieśniami,
pełnymi ducha gorliwości. śpiewajcie Panu w waszych sercach" - pisał św. Paweł w Liście do Efezjan. "Kto dobrze śpiewa, podwójnie się modli"
- przekonuje starożytne powiedzenie. Dobrze - znaczy pięknie, godnie, z przekonaniem i na chwałę Bożą. O takim właśnie kościelnym śpiewie mówią liczne
dokumenty wydane przez Stolicę Apostolską i biskupów. Taką odnowę muzyczną zaproponował Sobór Watykański II. Hierarchowie Kościoła wielokrotnie podkreślali,
jak ważne jest utrzymanie muzyki sakralnej na wysokim poziomie. Tylko bowiem wtedy wypełnia ona swoje podstawowe zadania: kieruje myśli ku Bogu. Śpiew kościelny to
także niezwykła siła, jednocząca wiernych i kapłana. Święty Hieronim pisał nawet, że "Amen" śpiewane w bazylikach Rzymu brzmiało jak uderzenie
pioruna. Jak brzmi ono w naszych kościołach?
Zgodnie z watykańską Instrukcją Musicam Sacram, muzyka liturgiczna używana przy sprawowaniu kultu Bożego, musi odznaczać się charakterem sakralnym i doskonałością formy. "Śpiew i muzyka spełniają swoją funkcję znaków tym wymowniej im ściślej zwiążą się z czynnością liturgiczną". Jak mówią dokumenty Kościoła, muzyka jest nie tylko ozdobą uroczystej liturgii, ale jej integralną częścią. Sprzyja bowiem "zjednoczeniu zgromadzonych i otwiera ich dusze na tajemnice roku liturgicznego" ("Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego").
Tak więc każda czynność liturgiczna musi być przygotowana także pod względem muzycznym. Repertuar powinien być dobrany do dnia, a przynajmniej okresu liturgicznego, oraz odpowiadać czynności liturgicznej. Odpowiedzialny za to jest proboszcz, jego współpracownicy, a zwłaszcza organista, kantor lub osoba prowadząca zespoły śpiewacze. W instrukcji Musicam Sacram zaznaczono jednak, że do trudniejszych pieśni powinno się wybierać osoby "bieglejsze w śpiewie". Z kolei w Instrukcji Episkopatu Polski o muzyce liturgicznej sprecyzowano: "Lepiej jest wykonać dobrze jakiś utwór prosty, niż wykonywać źle rzeczy trudniejsze". Muzyka towarzysząca Mszy św. nie może też być solowym popisem. Musi łączyć w śpiewie wszystkich wiernych.
"Gość Niedzielny" z 17 listopada 2002